Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
194 posty 228 komentarzy

nieufnie i spode łba ...

Anna Raciniewska - Anna Niczyperowicz Raciniewska

Czym się różnią dziewczyny od chłopaków i jak to wykorzystać cz.1. czyli różnice anatomiczne

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Te same treści, różne metody – czyli parę słów o podstawowych założeniach edukacji zróżnicowanej. Zaczniemy od różnić w budowie ciała. Tych, których prawie nie widać. Ale jak wiemy „prawie” robi dużą różnicę.

 

Całkiem niedawno rozgorzała ciekawa dyskusja na temat edukacji naszych dzieciaków we wpisie i komentarzach Olafa „Edukacja spersonalizowana”. Sprowokowało mnie to do napisania małego cyklu, w którym podzielę się moją fascynacją tym zagadnieniem, mając ogromną nadzieję, że wywołam szerszą dyskusję.  Prezentowane tutaj statystyki, informacje, anegdoty i przykłady czerpię z wykładów nauczycielki matematyki w szkole dla dziewcząt Strumienie Anny Łukomskiej i dyrektora szkoły dla chłopców Azymut Roberta Mazelanika – ze Stowarzyszenia Wspierania Edukacji i Rodziny STERNIK (www.sternik.edu.pl).

 

Kiedy zamartwiamy się o przyszłość naszego kraju, przyglądamy się polskiej polityce „prorodzinnej”, podejrzanym ruchom  jak reforma edukacji, marzymy o normalności, jakiej pragniemy dla naszych dzieci i której wciąż nie możemy doczekać, zauważmy, że gdzieś powoli kiełkują oddolnie podejmowane inicjatywy. Inicjatywy polskich rodziców. Krok po kroku, rok po roku nabierają rozpędu, dając nadzieję na lepsze jutro naszej dzieciarni.

Właściwie większość polskich rodziców, choćby pobieżnie, gdzieś coś słyszała o systemie edukacji zróżnicowanej. W Polsce jest to temat świeży, można powiedzieć raczkujący. Taka też jest więc i powszechna wiedza o nim. Rodzice prekursorzy tego nurtu nie muszą na szczęście dochodzić do wszystkiego od zera. Mają możliwość opierać się na doświadczeniach, tych złych i tych dobrych, innych krajów.

Teraz lekcja biologii. W końcu piszemy o szkole. Czym różni się chłopiec od dziewczynki? Wydawało by się proste pytanie...

Skupimy się najpierw na mózgu.

 

Niewielka, ale ważna jego część nazywa się ciałem migdałowatym. Jego rola jest ogromna – w nim kumulują się i przetwarzają wszystkie emocje naszego dziecka. Kiedy dziewczynka kończy 7 lat, rolę „zarządzania” emocjami zaczyna stopniowo przejmować cała kora mózgowa. Niebawem cały mózg pełna parą mieli terabajty dziewczyńskich uczuć. W jakim wieku ten proces zachodzi u chłopców ? Ach, optymiści twierdzą, że koło czterdziestki :) ale realiści, że nigdy… Dla mężczyzny umiejętność postępowania z własnymi emocjami, rozumienia i wyrażania ich, to ciężka praca, a nie fizjologia.

Popatrzmy teraz na oko.

 

Siatkówka naszpikowana jest czujnikami, które odbierają obraz i przekazują go dalej, do mózgu. Ilość tych „czujników”, tak bardzo różna u obu płci odpowiada za intensywność obrazu, ilość kolorów, jego szczegółowość. Trudno mieć pretensje do chłopców, że budowa ich oka pozwala zobaczyć im mniej kolorów, mniej szczegółów. Dziewczynka odróżni kolory: amarantowy, purpurowy, krwisty, bordowy, wiśniowy, burgund itd. – chłopiec nazwie je wszystkie: czerwony.

 

Posłuchajmy o uchu.

 

Jeden z elementów ucha to tzw. ślimak. Ta część u chłopców jest znacznie … dłuższa! Wydłuża to drogę, jaką fala dźwiękowa musi pokonać zanim kolejne części ucha przetworzą ja na informację dla mózgu. Prostą konsekwencją tego jest, tak często spotykany u chłopców, „niedosłuch”, charakteryzujący się opóźnioną reakcją, a czasem wręcz jej brakiem, szczególnie na polecenia nauczyciela :)

Jak dla mnie wystarczy. Wystarczy aby zrozumieć, jak natura sama podpowiada nam w jaki sposób komunikować się z dzieckiem, aby w miejsce obustronnego stresu zapanowało porozumienie. Inaczej mówić, inaczej pokazywać i inaczej pozwalać poznawać świat swoim córkom i swoim synom.

cdn.

KOMENTARZE

  • @autor
    Może napisz coś o "Płci Mózgu" Anne Moir oraz kultowego "Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus" - publika gwarantowana :)
  • To prawie jest dobry pomysł, ale "prawie" robi dużą różnicę ;)
    Według mnie, edukacja zróżnicowana jak najbardziej ma sens, ale tylko jeśli podchodzi się do każdej osoby indywidualnie. Używanie uogólnień do których nie każdy musi pasować byłoby krzywdzące dla tych, którzy akurat do nich nie pasują, więc dostawaliby edukację kompletnie do nich niedopasowaną. Ale to żaden problem byłoby zrobić testy które dla każdego ucznia sprawdzałyby, jaki sposób uczenia byłby dla niego bardziej przyjemny i efektywny. :)
  • @Autorka
    "Ta część u chłopców jest znacznie … dłuższa! Wydłuża to drogę, jaką fala dźwiękowa musi pokonać zanim kolejne części ucha przetworzą ja na informację dla mózgu. Prostą konsekwencją tego jest, tak często spotykany u chłopców, „niedosłuch”

    Jakoś wśród znanych kompozytorów zbyt wielu kobiet nie ma.
  • @ AUTORKA
    Offtopic - zainspirowała mnie pani swoją poprzednią notką.

    Zapraszam:

    http://misqot.nowyekran.pl/post/14203,ad-vocem-vox-populi
  • Jeszcze trochę i będzie miała pani sporo problemów wyróźnając tylko płeć chłopców i dziewczyn...
    * * * * *
    Są już inteligentni inaczej specjaliści z politycznej poprawności, którzy wyliczyli — że są 23 genders, czyli nowe "płcie kulturowe"... Genders, jakie można dowolnie kreować — na zamówienie...

    Propagandziści związani z polityczną poprawnością doszli przy tym do wniosku, że te nowe "genders", czyli tzw. "płcie kulturowe" — można kreować dowolnie, bowiem płeć jest tylko "konstruktem społecznym"...Tak więc każda dewiacja seksualna stanie się wkrótce "płcią"...

    Piszę o tym w notce "23 genders, czyli nowe 'płcie kulturowe'"... A jeszcze do niedawna tym wszystkim idiotom wystarczało zaledwie 5 tzw. "genders"...

    http://salski.nowyekran.pl/post/13766,23-genders-czyli-nowe-plcie-kulturowe

    *
  • @carcajou
    dzięki za poradę, nie skorzystam
    przyzwyczajona jestem do pisania na tematy mało interesujące szeroką publiczność (finanse i bankowość), i ilość czytających mnie nie należy do moich motywacji ;)
    swoją drogą to Wy z Marsa ;) macie inne motywacje niż my z Wenus ;)hahah
  • @starmie
    OCZYWIŚCIE to w zasadzie najważniejsze - aby każdy był traktowany indywidualnie
    caly problem cyklu polega, że dopiero się zaczął i nie doszłam jeszcze do tego ;)
    sama mam w swoim domu chłopca, który nie lubi kopać piłki, tylko rysować i mała łobuziarę, która chętnie wykopie dżdżownicę
    ale - to tylko powierzchowność - wewnątrz każde z nich jest silnie zidentyfikowane ze swoja płcią i im ten model edukacji zróżnicowanej pasuje,
    szczególnie, że spersonalizowana edukacja zakłada prowadzenie każdego ucznia w sposób bardzo indywidualny
    są oczywiście dzieciaki bardziej niestandardowe , ale jak to w życiu bywa, nie każdy model zaspokaja potrzeby 100%
    będąc orędowniczką edukacji zróżnicowanej, nie odrzucam potrzeby istnienia szkół koedukacyjnych, bo są dzieci, dla których są one dobrym rozwiązaniem
  • @lonewolf4
    nie podejmuję się tego tematu :) na muzyce nie znam się prawie wcale
    z tego co pamiętam Beethoven komponował będąc głuchym pod koniec życia, czy mu to przeszkadzało ?:)
    po cichu myślę sobie, że wielcy ludzie są wielkimi ludźmi, poza granicami ich płci
    Kopernik widział więcej, pomimo ubogiej siatkówki ;) [choć mówią, że Kopernik była kobietą ;)]
    Skłodowska, niby kobieta, a jaki analityczny umysł
    to są cechy indywidualne, odpowiednio wypatrzone, rozwinięte i chwała tym, którym to zawdzięczamy
  • @Andy-aandy
    sztuczny problem płci - reakcja na zwariowanie świata
    stary numer: zamiast szukać rozwiązań dla problemu, nazwijmy problem inaczej, może zniknie?
  • autor
    Ej!,ej! chyba coś nie tak z tymi ciałkami i ślimakami.

    Najwięksi kompozytorzy i malarze/koloryści/ to jednak przedstawiciele płci męskiej.
    Ciekawe ,dlaczego szczególnie twórczość muzyczna jest przywilejem mężczyzn .Muzyka jest dziedziną ,gdzie kobiety właściwie nie mają szans.
    Czy jest to badane,a może już zbadane?
  • @Anna Raciniewska
    To była prośba :) Tam też jest coś o motywacjach.
  • To chyba jestem chłopcem:) - Nie odróżniam amarantu od ceglastego;)
    Paru innych odcieni - też. Jak to dobrze, że nikt nie kształtował mnie przymusowo wedle modelu "na babę"!
    ;)
  • @lonewolf4
    lonewolf4 14.05.2011 01:45:25
    :)
    witaj
    i malarek właściwie jak na lekarstwo!
    obrazy, ba! co tu mówić, obrazki Boznańskiej czernieją z każdym dniem bardziej a taki Malczewski miewa się zupełnie dobrze.
    właśnie! ciekawe dlaczego?! Wnioski potem, najpierw dowiemy się czym tak naprawdę się różnimy :)

    Autorce bardzo! dziękuję i proszę o następne części.

    Pozdrawiam
  • @lonewolf4 - No.
    A do tego to zestawienie - iluś tam milimetrów, niech będzie, że i centymetrów z czasem docierania fali dźwiękowej do receptorów - Zupełnie, jakby ta fala poruszała się z prędkością, nie wiem, pewno szpaka lub ślimaka:). Taaa... To jest argument;).
  • @bez kropki
    ja z miarką do ucha nie wchodziłam :) ale widzę na co dzień :
    reakcja moich synów na polecenie zawsze jest z pewnym kilkusekundowym opóźnieniem
    nie ma to nic wspólnego z klasycznym problemem niedosłuchu , jak szeptem wołam na deser to i trzy pietra nie pomogą
    prawdą jest jednak, że coś jest na rzeczy
    w państwowej szkole wysyłano mnie do foniatry, a w tej okazuje się, że nikogo to nie dziwi
    wiele nerwów mnie kosztowało zanim przyjęłam to za normalne, a ja tak łatwo nie przyjmuję, dopiero informacja o innej budowie ucha jakoś mnie przekonała
  • @bez kropki
    w kolejnym odcinku ;) naszej noweli :>
    dowiemy się, że to dla chłopców system traktowania równo i tak samo jest krzywdzący :)
    i dlatego Bez Kropki tego nie odczułaś : jesteś dziewczyną i byłaś na uprzywilejowanej pozycji
    zaraz pewnie odezwą się nie pokrzywdzeni mężczyźni: naszemu pokoleniu i starszemu trudno jest ocenic te sprawy po nas samych
    w Polsce nikt badań nie prowadził, nikogo nie obchodziło, było super
    życie idzie do przodu i odkrycia nas cieszą, pomagają usprawnić, poprawić
    nie mówmy więc: było ok, niech tak zostanie
    oczywiście lepsze bywa wrogiem dobrego, zachowajmy rozsądek, ale też nie odrzucajmy bez przyjrzenia sie tematowi
  • @cap
    skończyłam architekturę :)
    większość osób na moim wydziale była .... leworęczna
    można więc wysnuć wniosek, że ja jako praworęczna chyba też się tam zaplatałam przypadkowo ;)
  • @Anna Raciniewska
    Witam :)
    Bardzo to wszystko ciekawe. Czy jest różnica w poziomie cierpliwości i od czego ewentualnie zależy?
    Pozdrawiam serdecznie
  • @Anna Raciniewska
    "ale - to tylko powierzchowność - wewnątrz każde z nich jest silnie zidentyfikowane ze swoja płcią i im ten model edukacji zróżnicowanej pasuje"

    Jeśli im to pasuje, to bardzo dobrze, ale właśnie nie każdemu taki model by pasował.

    "są oczywiście dzieciaki bardziej niestandardowe , ale jak to w życiu bywa, nie każdy model zaspokaja potrzeby 100%"

    A właśnie, że jest taki model :) Jest to model, który zamiast zakładać "to dziecko ma penisa, więc trzeba do niego podchodzić tak i tak", zakłada "nie znam tego dziecka więc muszę je trochę poznać, i będę wiedzieć jak do niego podchodzić". Proszę bardzo, model idealny :)
  • @starmie
    jedno nie wyklucza drugiego
    jedno uzupełnia drugie
    przesiewowo podążając za cechami charakterystycznymi dla płci - bynajmniej nie rzecz w penisie, pomimo wielu teorii mówiących, że to jest właśnie organ, którym mężczyzna myśli :P
    oko, ucho, mózg - na początek
    nie każde dziecko takie samo (na szczęście)
    szkoła koedukacyjna to JEDNA metoda dla różnych ludzi
    edukacja zróżnicowana - to już dwie metody dla dwóch płci
    to już postęp
    nie da się każdemu dziecku zrobić indywidualnego toku nauczania
    ale edukacja zróżnicowana połączona z indywidualnym traktowaniem to wg mnie najlepszy z dostępnych nam sposobów nauczania
  • @Anderson
    cierpliwość to pochodna, choćby tych kilku pierwszych spraw, o których zdążyłam napisać
    niezrozumienie własnych emocji, niemożliwość zobaczenia i usłyszenia tak jak reszta np. klasy koedukacyjnej --> zaowocuje brakiem cierpliwości, wobec siebie samego, wobec wymagających - czyli rodziców, nauczycieli
    dlatego chłopcy są "mniej grzeczni", "łobuzują bardziej niż dziewczynki", "mają mniejszą chęć do nauki"
    cierpliwość to zresztą fundament wychowania
    wiem o tym sporo, bo mam cierpliwości wyjątkowo mało, i mam ogromna szansę ciągle uczyć się na własnych błędach
    tutaj napomknę, że pomysł aby w szkole męskiej nauczycielami byli sami faceci jest dla mnie genialny - ja i większość matek mi znanych, doszłyśmy do wniosku, że 25 ośmioletnich chłopaków doprowadziłoby panią nauczycielkę do psychiatryka w 3 dni, albo nauczycielka zdusiłaby w nich to co w ich wieku im przystoi
    dość, bo nie będę miała o czym pisać w postach jak wszystko opowiem w komentarzach :)
  • @Anna Raciniewska
    Hmm... ale problem jest taki, że edukacja zróżnicowana definiowana jako różna edukacja dla różnych płci jest przeciwieństwem podejścia indywidualnego, bo taka "edukacja zróżnicowana" ujednolica ludzi w obrębie jednej płci zakładając, że płeć (definiowaną pewnie na podstawie posiadanych narządów rozrodczych, stąd moje stwierdzenie o penisie :) ) ostatecznie definiuje jeszcze inne cechy.

    Oczywiście, że dwie metody dla różnych ludzi mogą być lepsze niż jedna metoda dla różnych ludzi, ale według mnie kryterium płci nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem :) Już lepiej zrobić jakiś prosty test dzielący uczniów na dwa (albo więcej) typy psychologiczne i na tej podstawie przygotowywać program nauczania. Takie jest moje zdanie :)
  • @starmie
    to może też być ciekawa metoda
    czy są takie testy psychologiczne???
    co miałyby zbadać ?
    szukamy różnic czy podobieństw?
    jakie są kryteria?
    jeśli to wykonalne i da się ująć w ramy programowe --> byłoby fantastycznie
    na dzisiaj moja wiedza ogranicza się do znajomości edukacji zróżnicowanej i spersonalizowanej przez traktowanie indywidualne (o nim napiszę wiecej niedługo, bo nie da się tego oddzielić)
  • @Anna Raciniewska
    Są różne testy psychologiczne dzielące ludzi na kilka podstawowych typów, na przykład na introwertyków/ekstrawertyków, ale też wiele innych. W zasadzie można przygotować bardzo różne testy psychologiczne, w zależności od tego jakich kryteriów chcemy użyć. Według mnie, taki test mógłby znajdować podobieństwa w osobowości, zdolnościach, a nawet w tym, jak dana osoba najefektywniej się uczy (bo każdy się uczy inaczej) i na tej podstawie tworzyć grupy.

    Po prostu, edukacja jest związana z psychologią człowieka, więc jeśli chodzi o zróżnicowaną edukację to powinna być ona oparta właśnie na różnicach psychologicznych, a nie anatomicznych jak np. płeć, nawet jeśli da się statystycznie powiązać płeć z jakimiś cechami psychologicznymi.
  • @Anna Raciniewska
    :) no tak, więc mam nie komentować?
    Pani Anno proszę pisać ja będę po cichutku czytał, dobrze? ( i komentował)
    "...ja i większość matek mi znanych, doszłyśmy do wniosku, że 25 ośmioletnich chłopaków doprowadziłoby panią nauczycielkę do psychiatryka w 3 dni, ..." jeden! wystarczy jeden ośmiolatek tylko żeby miał "gadane", z drugiej strony obserwowałem kiedyś scenę kiedy to kobieta- matka wpędzała inną kobietę- nauczycielkę do psychiatryka pouczajac ją jednocześnie, że nie można tak emocjonalnie podchodzić do życia ( dwie dorosłe wydawałoby się kobiety):
    - Niechże pani przestanie płakać, pani traci cenne witaminy!- tę kwestię wypowiedziała kobieta- matka, płaczącą kobietą była nauczycielka muzyki, konkretnie chodziło o przedmiot: skrzypce. Sara, córka kobiety- matki była nadzwyczajnym dzieckiem! piszę to z całą premedytacją, strawiłem bowiem parę chwil na rozmowy z Sarą.
    Uważam, że kobieta-matka Sary miała jakiś problem a być może Sara była bardziej chłopcem niż dziewczynką, czego oczekiwały od niej i kobieta- matka Sary i kobieta- nauczycielka Sary.
    Więc to też nie jest niemożliwe, nie mówiąc o małej nieletniej manipulatorce, która właściwie "rozwaliła" całą klasę, no szkoły jej się nie udało. Maja.
    To jest ciekawe, tak mi się wydaje. Dawniej jakby takich/ tych napięć nie było (?) czy być może były ale tego nie zauważałem, byłem chłopcem, teraz jestem ojcem i już z tej racji obserwuję świat i zgoła inne rzeczy niż dziecko.
    Pozdrawiam Panią
  • cze zamierza pani wspomnieć o jądrze dymorficznopłciowym ?
    gdyż to ono określa naszą płeć a nie narządy płciowe, co może dać efekt tak pożądany przez feministki tzn. kobieta sikająca na stojąco za pomocą męskiego organu płciowego :-)))
    ale serio, warto o tym też wspomnieć...
  • @starmie i Anderson - Dobrze gwarzycie.
    Wg mnie, cała teoria, acz warta zapoznania się z nią i analizy, to raczej okaże się pochodną (lub odwrotnie: przeciwwagą) do obecnych "dżenderowych" pomysłów. - Co fajniejsze, z obu punktów widzenia jest tak samo bez sesnu;)). Ale to tylko pobieżny mój osąd. Czekam na dalsze części "naszej noweli":) - Będę czytać i wgłębiać się w temat.
  • @gorylisko
    przepraszam , ale nie mogę sie pohamować ;) "gorylisko "określa naszą płeć" ;) jaki piękny nick :)
    cóż - jeśli chodzi o feministki- to podwórko mi nieznane :) jak również niepohamowana potrzeba sikania na stojąco, faktycznie dość funkcjonalne, a jednak nie niezbędne ;)
  • @bez kropki
    a w 129076 odcinku ;) ...
    dzięki za głos w dyskusji
    co z "homeschoolingiem" o którym dyskutowałyśmy u Olafa??? :)
  • @Anderson
    chyba źle się wyraziłam: proszę o komentarze :) gorąco
    to ważne abyśmy tak istotny temat przewałkowali z jak największej ilości punktów widzenia
    to co jest nowe u nas, na polskiej scenie - wymaga naszego zaproszenia, poznania i pilnowania czemu służy :)
    nie piszę tutaj z pozycji eksperta, tylko matki, która chłonie wiedzę o tym jak gąbka i chce się nią podzielić i zastanowić głęboko nad tym nowym narzędziem edukacyjnym

    pytanie czy dawniej takich napięć nie było nie jest mi obce, sama się zastanawiam czy idealizujemy naszą młodość i dzieciństwo... ale chyba z perspektywy dziecka, kiedy ktoś inny martwił się za nas, mogliśmy beztrosko zająć się dziecięcymi "poważnymi" problemami
    z drugiej strony: dziś też dzieci kończą zwykłe szkoły i nadal jest ok, nie sa gorsze, nie są inne, nie mają gorszych szans niż przeciętnie
    ale jeśli pojawia się światełko w tunelu, które coś może nowego wnieść - nie odrzucajmy tego bez zastanowienia
    można wszak leczyć się tylko czosnkiem :) ale jeśli pojawi się coś skuteczniejszego, dziecinnym byłoby udawać, że nie istnieje
  • @Anna Raciniewska
    Z tym czosnkiem istotnie bym się wstrzymał, pamiętam fluktuacje żołądkowe po wypiciu eliksiru, którego podstawą było mleko a dodatki stanowiły: żółtko i czosnek.
    Dużo pracy przed Panią więc nie będę zawracał głowy :)
    Dobrze byłoby odnaleźć zagubioną tożsamość bo te "dżendery" o których pisze Bez Kropki, pożrą nas, zjedzą, nawet ust nie wytrą i nie powiedzą sakramentalnego: dziękuję.
    Pozdrawiam
  • @Anderson
    to chyba miałam łatwiejsze dzieciństwo ;) u mnie zamiast żółtka było masło
    co do "dżenderów" - obyśmy byli niestrawni :) szybko nas zwymiotują :)
  • pierwsza białgłowa której podoba się mój nick...
    będę miał powód do picia...gorącej czekolady...co do nicku, kilka dni temu mignął mi fragment słynnego "Goryle we mgle" gdzie Sigurney Weaver...hmmmm...zalecała się ? do goryla...to wyraz hmmmm twarzy tego goryla na zaloty skądinąd przystojnej kobiety był chyba moją inspiracją do w/w nicku...tylko, że kiedy go wymyślałem to jeszcze o tym nie wiedziałem...podobnie jak ów pan Jurdain nie wiedział, że całe życie mówił prozą ja zresztą kawałek życia także nie wiedziałem...
    poza tymjuż sam fakt pani niechęci do feministek wywołuje u mnie typowo męskie seksistowskie zainteresowanie ale skądinąd wiem, że jest pani zajęta więc pozostawiam to w sferze marzeń i projektów do realizacji w stopniu porównywalnym z realizacją projektów donka t. i jego ferajny...
    uffff ale się nawymądrzałem ale niniejsze wypociny nie świadczą, że jestem homo sapiens...co więcej, myślicie, że jak się goryl urwie z zoo co by poklikać na necie to łatwo znaleźć kafejkę z tolerancyjnymi na tyle co by nie uciekli z niej :-)
  • @Anna Raciniewska - NIe naciągaj;) mnie na homeschoolong;) -
    To Twój blog i Ty tu "dyktujesz" tematy. - To tytułem uwag ogólnych. Bardziej szczegółowo: to u nas w domciu homeschooling leci w trybie tajnych kompletów (ostatnio cały weekend prostowałam pokręconą metodykę fizyki gimnazjalnej). Oficjalnie mieć go (hoemschoolingu) nie możemy, BO NIE i to jest ostateczne, OFICJALNE;) stanowisko:). Urocze, nie?;) To o czym tu gadać?
  • @bez kropki
    nie, tak łatwo mnie nie pogonisz :)
    "oficjalne stanowiska", gwiżdże na to
    ważne jest dobro dzieci, jeśli powiesz jedno słowo, weźmiemy się za ten temat, znam silna grupę, która tym się zajmuje
    u mnie homeschooling odpada bo mam mordercze instynkty :) nawet przy jednym 8latku, jak ktoś słusznie zauważył można wyjść z siebie
    piszesz, masz, pamiętaj!
  • @Anna Raciniewska - A ja nie mogę nagwizdać na te oficjalne stanowiska,
    bo na hoemschooling potrzebna jest zgoda dyra szkoły, czy tam kogoś z kuratorium. No i jak zamiast zgody masz odmowę (w dodatku w dziwacznej formie, ze starannym pominieciem tetmatu), to se możesz... ino gwizdać. Faktycznie.
    Znaczy młode do szkoły chodzi, coby nie było, że się migamy od "obowiązku oświatowego". Poza tym czynię wieloraką dywersję w wielu miejscach opisywaną, bo faktycznie dobro dziecka jest dla mnie ważniejsze niż dobre sampopoczucie bałwana z resortu, niechby nawet edukacji.
    Nie mam już sił na dalsze oficjalne jazdy. Siły wolę przeznaczyć na walkę z przychówkiem:), bo też mam mordercze isntynkty:). O, i tu Cię pocieszę - mordercze instynkty NIE są przeszkodą:) - Jak w sztukach walki - pokonujesz swoją słabość i w ten sposób odnosisz zwycięstwo:). znaczy uczysz dziecko i równocześnie kształtujesz swój charakter:) - Wg mnie to sprawieldliwe + świetna transakcja wiązana:).
    Ale jednak tak sobie myślę, jak już nam szkolne absurdy za bardzo nadojedzą, to znowu wystąpię o ten homeschooling +o wsparcie artyleryjskie:) (stosownie do różnych osób i organów).
    Dzięki za wsparcie duchowe już udzielone. na przyszłość - jakby co, drogę znam:). Z góry dzięki. Może jakoś "damy rady" samodzielnie.:)
    Pozdrawiam(-y)
  • @cap
    Istnieje bardzo silna korelacja pomiędzy umiejętnościami matematycznymi a muzycznymi.

    Silnie rozwinięte umiejętności matematyczne statystycznie występują częściej u chłopców niż u dziewczynek, i to pomimo szkolnictwa koedukacyjnego w którym model nauczania jest znacznie lepiej dopasowany do żeńskiego umysłu. Przyczyny (i to jest oczywiście tylko moja teoria) dominacji męskich małpoludów pośród kompozytorów szukałbym w prawach natury regulujących właśnie te i podobne zjawiska.

    Inną jest oczywiście kompartmentalizacja męskiego mózgu i umiejętność olewania niewygodnych zjawisk. Co z tego, że rchunki nie popłacone, dziecko jest głodne, żona znajduje sobie dziwnych przyjaciół po przybrzeżnych barach a ja smierdzę jak niemyty cap żywiący się zgniłymi szparagami... JA KOMPONUJĘ!
  • ...
    ...patrząc tylko w lewo - to faceci są z Marksa a kobiety z ...Senyszyn...
  • @Tadeusz Buraczewski
    no do cholery, Panie Tadeuszu, nie znalazł Pan nikogo po lewiźnie bardziej podobnego do kobiety ???? ;)
  • @mustrum - O to, to!
    Muzyka jest ściśle "obliczeniowa" - podobnie jak matma:). Stąd być może niechęć do niej przeciętnej "dziewczynki". Poza tym to faceci zajmują się abstrakcjami;) ("być albo nie być" i temu podobne "bzdety" - w ocenie racjonalistek).
    A matematyczność muzyki ma tę przyjemną stronę, że jak mi wreszcie naprawili silnik w aucie, to aż miło posłuchać jak prawidłowo teraz chodzi - jak metronom normlanie:)! - Sprawdziłam to na jednym kawałku Straussa dyrygowanym przez sadystę;) Karajana (pracował bez metronomu a dyrygowane przez niego kawałki można stosować jak wzorce odcinków czasu - hihi). No więc ta jedna szczególnie hałaśliwa;) polka;) jest idealnie "wymierzona" i "wytaktowana". I mój silnik "uderza" idealnie w tym samym miejscu co orkiestra:) - I jak tu nie kochać muzyki?:) Ale to już całkiem inny temat.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej